Menu

„Muzeum dusz czyśćcowych. Opowieści niesamowite” Stefan Grabiński

  • Gracjan Broda

Nie rozumiem właściwie, co to znaczy umrzeć, chociaż, kiedy byłam młoda, myślałam, że wiem, i uparcie twierdziłam, że nie boję się śmierci, a tylko tortur, które ją najczęściej poprzedzają.

Im jestem starsza, tym mniej wiem, i tym mocniej się boję.

Nie rozumiem przede wszystkim, co to znaczy, że nagle znika moja świadomość, przecież od zawsze jestem z sobą, nie znam niebycia, niemyślenia i nieczucia. Próbowałam wielokrotnie wyobrazić sobie ten stan, kiedy nie ma nic. Co to w ogóle jest nic? Nasz mózg nie może wyobrazić sobie takiego zjawiska jak NIC. NIC, jakie możemy sobie wyobrazić, to puste miejsce, ale przecież jednak w jakiejś przestrzeni, w czasie, które to NIC może zamienić w COŚ. Tymczasem NIC, jakie mam na myśli, to musi być NIC absolutne, pozbawione jakiegokolwiek kontekstu przestrzennego. Niektórzy próbują mi nieudolnie tłumaczyć, że śmierć to jakby powrót do tego, co było przed moim narodzeniem. Ale przeszłość nie jest czasem całkowicie mi obcym, bo znam ją z książek i z filmów. Nie żyłam w czasie drugiej wojny światowej, ale mam niewielką wiedzę o tamtym czasie, więc moje niebycie w przeszłości jakoś rozmywa się w wiedzy nabytej w ciągu życia. Natomiast przyszłość beze mnie, całkowicie poza moją świadomością jest dla mnie nie do wyobrażenia.

Ale może ta pustka to jednak najbardziej optymistyczna wersja, jak myśli jeden z bohaterów opowiadań Stefana Grabińskiego, niejaki Odonicz. Bo co jeżeli istnieją światy alternatywne? Nikt nie zapewni nas, że są one czymś lepszym od tego, co znamy, może właśnie ten znany nam świat jest najlepszym miejscem, a nasze istnienie to raj, chociaż wydaje nam się, że tak bardzo cierpimy.

„Niewątpliwie nicość bezwzględna , bezgraniczna pustka byłaby czymś okropnym; z drugiej strony jednak może nicość nawet lepsza niż straszliwa rzeczywistość innego rzędu? Bo któż wiedzieć może, jakim jest owo „coś” naprawdę? A jeśli jest nim coś potwornego - czyż nie lepszy zanik niebytu?” 1)

Odonicz z opowiadania „Spojrzenie” od czasu tajemniczej śmierci bliskiej mu kobiety zaczyna się bać – wszelkich zasłon, zaułków, zakrętów, rogów, za którymi może czaić się nieznane i nienazwane, ale przerażające istnienie. Chociaż wszystko wskazuje na paranoję, okazuje się prawdą. Za rogiem, za zakrętem, za naszymi plecami czai się to, co czasami tylko przeczuwamy i zazwyczaj lekceważymy, bo przecież fragmenty innych światów mogą do nas docierać tylko w postaci odprysków - niejasnych sygnałów, półcieni na ścianach czy w oknach sąsiednich domów, ledwie słyszalnych szeptów.

W opowiadaniu okazuje się, że spojrzenie za zasłonę ukrytego na co dzień świata, jest czymś przerażającym.

W „Dziedzinie” intensywne myśli, skupiona na ponurym domu energia patrzącego powołuje do powolnego wyłaniania się z innego świata istot dawniej żyjących i pragnących znów powrócić do naszego świata. Mgliste cienie, majaczące w oknie naprzeciwko, karmione energią żywych, nabierają coraz wyraźniejszych kształtów i z nienawiścią domagają się uwagi i pełni życia.

Domy pamiętają emocje mieszkających w nich ludzi i wchłaniają je, a potem jakby oddychają nimi. Dlatego żywi czują coś, co można określić złą energią, objawiającą się w snach i przeczuciach. Nie tylko ktoś, ale też coś, co było, nie odchodzi na zawsze, zdarzenia zbyt silnie odciskają piętno na rzeczywistości, żeby tak po prostu zniknąć. Każda przestrzeń pamięta przeszłość i odtwarza ją stale do nowa. Ten motyw pojawia się w wielu opowiadaniach Stefana Grabińskiego – na przykład w „Szarym pokoju” czy „Głuchej przestrzeni”.

Mógłby ktoś powiedzieć, że to żadna nowość, że to wszystko już było w innych książkach i filmach, ale pamiętajmy, że Grabiński tworzył na długo przed tym, zanim powstał jakikolwiek filmowy horror i większość książek z tego gatunku, bo jego utwory powstawały w międzywojniu.

Oczywiście książkę docenią ci, którzy pojmują, że literatura to nie tylko fabuła. Ale także piękno charakterystycznego dla twórcy i epoki języka, i są w stanie zrozumieć sposób, w jaki rozmawiano z sobą w czasach nie tak wcale odległych od naszych.

Poza tym ta książka to po prostu piękny przedmiot – wspaniałe wydanie z niepokojącymi ilustracjami Macieja Kamudy.

Bibliografia:

1) Grabiński S., Spojrzenie, w: Muzeum dusz czyśćcowych. Opowieści niesamowite, Vesper, Czerwonak, strona 490

Autor: Monika Golańska

Regionalny Portal Informacyjny

Adres redakcji: ul. Piaskowa 102/4, 72-010 Police

Nr rejestru: 909


tel. 796 142 364

kontakt z redakcją