Menu

„Niedyskretnik” Therese Oneill

  • Gracjan Broda

Autorzy książek i twórcy filmów przyzwyczaili nas do romantycznej wizji XIX wieku, dlatego epoka wiktoriańska jawi się większości jako czas wzniosłych uczuć, bohaterskich czynów, wystawnych przyjęć, pięknych kobiecych sukien i śnieżnobiałych kołnierzyków męskich koszul. Relacje między przedstawicielami obu płci natomiast wydają się być oparte na kulturze i takcie, a rozmowy pełne są niuansów i subtelności. No i przede wszystkim pozycja kobiety, jako istoty wywyższonej, uwielbianej i nieustannie adorowanej, jest szczególnie pociągająca.

Tymczasem okazuje się, że nic bardziej mylnego. Therese Oneill skutecznie wyprowadza z błędu tych, którym mogłoby wydawać się, że był to czas wspaniały dla kobiet i wprowadza nas w rzeczywistość całkiem odmienną od tych wyobrażeń.

Autorka Niedyskretnika zaprasza dziewczynę z XXI wieku do świata sprzed dwustu lat i każe jej zmierzyć się ze wszystkimi najbardziej kuriozalnymi wymaganiami rodziny, otoczenia, a przede wszystkim mężczyzn, bo to właśnie ci ostatni podejmują wówczas wszelkie decyzje dotyczące kobiet, które traktowane są jako istoty nie w pełni świadome swoich czynów a nawet uczuć, coś jakby wieczne dzieci:

„(…) pod względem umysłowym niewiele się różnią od dużych seksownych dzieci, które potrafią gotować.” 1)

Kobiecie w związku z tym odmawia się prawa do własnych pieniędzy, głosowania i innych przywilejów zarezerwowanych dla męskich członków społeczeństwa. Mało tego – nie wolno jej również podejmować żadnych decyzji związanych z własnym ciałem. Kontrola urodzeń uważana jest za niezgodną z naturą i obrazę boską, menstruacja to największa tajemnica, a masturbacja prowadzi do poważnych, czasami śmiertelnych chorób.

Seks w łożu małżeńskim obwarowany jest tyloma nakazami i zakazami, nieraz sprzecznymi z sobą, że trudno je wszystkie spamiętać, a co dopiero im sprostać. To właśnie seksualność kobiety jest dziedziną najbardziej zmitologizowaną i jednocześnie poddaną całkowitej kontroli.

Przestrzeń życiowa kobiety to dom, zarządzanie służbą ( oczywiście w przypadku bogatych mężatek), wychowywanie dzieci i przyjmowanie gości.

Jak stwierdza autorka:

„Byłoby ci naprawdę dużo łatwiej, gdybyś nie wychodziła z domu.” 2)

Bo pojawianie się w miejscach publicznych wiążę się z całą listą zachowań zabronionych. Czego więc pod żadnym pozorem nie wolno robić damie w miejscu publicznym? Na przykład: wyjść samej na ulicę, poruszać się zbyt szybko, poruszać się zbyt wolno, energicznie gestykulować, rozglądać się, zatrzymywać przed sklepowymi wystawami, śmiać. To oczywiście tylko niektóre przykłady budzącego grozę i zgorszenie zachowania damy.

I do tego wszechobecny brud, kurz, trudności z zachowaniem należytej higieny zarówno powodu braku odpowiednich środków jak i pokutujących przesądów o szkodliwości i, rzecz jasna, deprawującym wpływie kąpieli.

Poszczególne części kobiecej garderoby przypominały bardziej narzędzia tortur niż stroje, w których można się swobodnie poruszać: gorsety deformujące żebra i narządy wewnętrzne, buty jak imadła, metalowe, przypominające klatki krynoliny wkładane pod suknie.

Niedyskretnik napisany został w wyjątkowo zabawny i ironiczny sposób. I choć temat wcale łatwy nie jest, to komentarze autorki niekiedy bawią do łez.

Therese Oneill napisała książkę dla kobiet, które mają wątpliwości, czy feminizm jest słusznym kierunkiem, czy też lepiej, żeby było tak, jak to dawniej bywało. I dla tych, które doskonale wiedzą, że wolność i równość to nie są wartości dane od zawsze i na zawsze, ale łatwe do utracenia, zwłaszcza, że dziś niektórzy nie ustają w dążeniu do przywrócenia dawnych porządków i szkodliwych stereotypów. Niedyskretnik to także książka dla mądrych mężczyzn.

Bibliografia:

1) Oneill, T. Niedyskretnik, MUZA SA, Warszawa 2018 r., strona 197

2) Oneill, T. Niedyskretnik, MUZA SA, Warszawa 2018 r., strona 248

Autor: Monika Golańska

Regionalny Portal Informacyjny

Adres redakcji: ul. Piaskowa 102/4, 72-010 Police

Nr rejestru: 909


tel. 796 142 364

kontakt z redakcją