Menu
reklama:
reklama:
reklama:

„Prowincja” Marcin Król

  • Gracjan Broda

Książka mocno współczesna, osadzona w realiach ostatnich kilku lat. Nowa władza, nowi ludzie, strasznie dużo patriotów, a w tym wszystkim polska prowincja - z jej starymi i nowymi problemami. Ale to także książka o końcu świata, który jak się okazuje, można jednak przeżyć.

Kariera naukowa Adama Rucińskiego rozwija się do momentu, gdy obrażony za dostateczną ocenę z przeciętnej zupełnie pracy magisterskiej student, niejaki Andrzej Chomiuk, w prymitywny ale skuteczny sposób mści się na wykładowcy i zamieszcza fragment swojej pracy pod nazwiskiem promotora.

Uczelnia reaguje natychmiast i oskarża Rucińskiego o plagiat. Próba wyjaśnienia sytuacji nie przynosi pozytywnych rezultatów, bo Chomiuk jako ulubieniec nowej władzy, gorący propagator nowych porządków i, mimo średnich kwalifikacji, miernego intelektu i wątpliwych zasad moralnych, robi zawrotną karierę i pozostaje bezkarny, więc bez przeszkód może mścić się za urojone krzywdy.

W redakcji pisma, które opublikowało artykuł, Ruciński słyszy słowa niepozostawiające wątpliwości, kto wygra w tej rozgrywce:

„Od ponad roku to my rządzimy, a nie internacjonalistyczne kanalie. A pan Chomiuk nie mógł kłamać.” 1)

Co można zrobić w sytuacji, gdy wszystko się wali, nie ma pomysłu na nowe życie, a wszelkie racjonalne działania do niczego nie prowadzą? Można się tylko upić. I to jest dobry pomysł. Potem znowu należy się upić, bo na trzeźwo nie da się tego wszystkiego poukładać. Ale w końcu picie przestaje być lekarstwem, a staje się kolejnym problemem.

Na szczęście Adam może liczyć na przyjaciela Wojtka i jego pomysły. Propozycja wyjazdu na wieś wydaje się godna rozważenia.

Wieś w pobliżu Białej Podlaskiej świetnie nadaje się na miejsce, w którym można odseparować się od ludzi, uspokoić myśli i emocje.

Jednak nawet na odludziu nie da się na zawsze zakleszczyć w sobie, prędzej czy później trzeba znowu wejść w życie, zwłaszcza kiedy obok nas dzieją się rzeczy tak dziwne i niepokojące jak w książce Króla.

Zniknęły bez śladu dwie piękne, młode dziewczyny, a miejscowy biznesmen i jednocześnie ojciec jednej z nich wydaje się jakiś dziwny.

Wikary natomiast rozdaje ulotki o obozie dla chłopców, którego organizatorem jest stowarzyszenie nacjonalistyczne.

Działa też niezwykle podejrzana klinika.

Adam Ruciński nie potrafi nie zainteresować się tą sprawą. Zaczyna rozmawiać z ludźmi, pytać, szukać i coraz więcej wie. W końcu wpada na trop neonazistowskiej organizacji zamieszanej w zniknięcia dziewcząt.

Kilka niezłych dialogów, najlepszy z nich to rozmowa Adama z przedstawicielem Stowarzyszenia Państwo i Naród.

Podoba mi się też ta mgła, która snuje się po prowincji i po całej książce.

Szkoda tylko, że sprawa Chomiuka rozwiązuje się tak banalnie, czyli nie wiadomo jak, jakby z braku lepszego pomysłu.

Bibliografia:

1) Król M., Prowincja, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2017, strona 37

Autor: Monika Golańska

Regionalny Portal Informacyjny

Adres redakcji: ul. Piaskowa 102/4, 72-010 Police

Nr rejestru: 909


tel. 796 142 364

kontakt z redakcją