Potwierdzone przypadki #koronawirusa w Polsce: 958 416 | Zgonów: 16 147 | Wyzdrowiało: 494 869


Potwierdzone przypadki #koronawirusa w Zachodniopomorskiem: 35 718 | Zgonów: 466

Potwierdzone przypadki #koronawirusa w powiecie polickim: 2 013 | Zgonów: 11

Data aktualizacji: 27 listopada 2020 roku, godzina: 10.44 | Kliknij i przeczytaj najnowsze dane


Kosztują niewiele a mogą uratować komuś życie

Kosztują zaledwie około 100 złotych, a ratują ludzkie życie. Mowa o czujnikach czadu, czyli urządzeniach, które wykrywają ulatniający się tlenek węgla, badając na bieżąco poziom stężenia gazów w pomieszczeniu.

Detektor informuje mieszkańców, kiedy stężenie bezwonnego i bezbarwnego gazu w powietrzu przekracza minimalny dopuszczony poziom.

Dlaczego czad nazywany jest „cichym zabójcą”? Przede wszystkim dlatego, że jest bezwonny i bezbarwny i bez specjalnego urządzenia jest praktycznie niewykrywalny przez człowieka. Powstaje wskutek niepełnego spalenia paliwa organicznego (gaz ziemny, drewno, węgiel) w urządzeniu grzewczym. Rozprzestrzenia się, mieszając z cięższym od siebie powietrzem. Jest silnie trującym gazem.

Warto pamiętać o rokrocznych przeglądach zarówno instalacji, jak i przewodów kominowych. Nakazuje to Polskie prawo. Rygorystyczne przepisy mają na celu poprawę bezpieczeństwa i zmniejszenie ryzyka zatruciem tlenku węgla.

Czujniki montuje się w pomieszczeniu, w którym znajduje się urządzenie grzewcze. Aby były skuteczne, powinno się je montować około 150 cm nad podłogą. Po jego instalacji należy pamiętać o sprawdzaniu stanu baterii.

Zatrucie czadem może spowodować poważne zmiany w organizmie, a nawet śmierć, jeżeli poszkodowanemu nie zostanie udzielona pomoc na czas.

W ciągu roku z powodu zatrucia czadem umiera w Polsce około 1 000 osób.

Autor: Gracjan Broda, Foto: Pixabay