Dla Prawa i Sprawiedliwości to będzie walka o większość konstytucyjną a nie o zwycięstwo

Jesienne wybory parlamentarne będą dla Zjednoczonej Prawicy Prawa i Sprawiedliwości zdecydowanie ważniejsze niż nie tak dawne wybory do Parlamentu Europejskiego. Jesienne wybory będę nawet ważniejsze niż te na jesieni roku 2015, po których partia Jarosława Kaczyńskiego przejęła władzę w Polsce.


Prawo i Sprawiedliwość, jeżeli nie popełni karygodnych błędów w kampanii wyborczej, będzie sprawować władzę przez kolejne 4 lata. Jarosław Kaczyński jednak doskonale zdaje sobie sprawę, że walka nie toczy się o samo zwycięstwo, ponieważ to PiS ma raczej w kieszeni. Chodzi o kontynuowanie samodzielnych rządów, a najlepiej uzyskanie większości konstytucyjnej, która da Zjednoczonej Prawy możliwość dokonania zmian w konstytucji i kolejnych istotnych zmian w kraju.

Pomóc w zdecydowanym zwycięstwie mają m.in. programy socjalne, w tym przede wszystkim rozszerzone 500+, które od 1 lipca przyznawane jest na każde dziecko do 18 roku życia, niezależnie od dochodów rodziny. Ogromne znaczenie dla wielu Polek i Polaków miało spełnienie obietnicy wyborczej z 2015 roku i obniżenie wieku emerytalnego.

Podczas ostatniego wystąpienia lider opozycji Grzegorz Schetyna podkreślił, że jego ugrupowanie popełniło błąd, podnosząc wiek emerytalny do 67 roku życia. Problem, w tym, że Schetynie Polacy już nie wierzą, tym bardziej że niektórzy politycy opozycji w dalszym ciągu uważają, że wiek emerytalny w Polsce należy podnieść.

Opozycja ma dwa istotne problemy, z którymi nie może sobie jak dotąd poradzić. Po pierwsze Prawo i Sprawiedliwość zrealizowało swoje sztandarowe obietnice wyborcze, dzięki czemu zyskało zaufanie społeczne. Po drugie liderzy opozycji popełniają masę błędów i przysłowiowych wtop, przez co stają się w opinii społeczeństwa niepoważni.

Można odnieść wrażenie, że politycy Platformy Obywatelskiej, którzy wciąż cieszą się zaufaniem i poparciem swoich kolegów w Parlamencie Europejskim, nie tylko nie mają kompletnie pomysłu jak przekonać do siebie obywateli, to nie potrafią zrozumieć i pogodzić się z kolejnymi wyborczymi porażkami.

Bycie antypisem z całą pewnością społeczeństwa nie przekona. Pokazały to, chociażby wybory do Parlamentu Europejskiego, w których Koalicja Europejska poniosła klęskę. Największą przegraną majowych wyborów była Platforma Obywatelska, która ze swoich list wprowadziła polityków m.in. Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którzy bez koalicji o mandatach europosłów mogliby raczej pomarzyć.

Platforma Obywatelska powinna wziąć przykład z... Prawa i Sprawiedliwości, które przegrywało kolejne wybory, a mimo to potrafiło mozolnie budować swoje poparcie, jeździć po Polsce i przekonywać Polaków do swojego programu i wizji Polski.

Zamiast zawiązywać kolejne nieprzynoszące zamierzonego efektu koalicje, powinna skoncentrować się na poszerzaniu elektoratu wokół swojej partii. Zbudowaniu jednolitego przekazu wartości, za którymi chcieliby głosować wyborcy. Legalizacją związków partnerskich PO wyborców PiSowi nie odbierze. Co najwyżej Wiośnie Roberta Biedronia. A i to nie jest wcale takie pewne.

Wydaje się, że Platforma Obywatelska pod przywództwem Grzegorza Schetyny doszła do ściany, której lider opozycji nie jest w stanie obejść. Czy Platforma Obywatelska powinna poszukać kogoś nowego, kto będzie w stanie pociągnąć za sobą zarówno swoich kolegów, jak i obywateli?

Podsumowując w mojej opinii Prawo i Sprawiedliwość wygra jesienne wybory i to zdecydowanie. Ponownie będzie rządzić samodzielnie, ale nie zdoła osiągnąć większości konstytucyjnej. Jeżeli chodzi o Platformę Obywatelską, to sądzę, że po wyborach parlamentarnych z funkcją przewodniczącego pożegna się Grzegorz Schetyna.

Autor: Gracjan Broda