Potwierdzone przypadki #koronawirusa w Polsce: 228 318 | Zgonów: 4 172 | Wyzdrowiało: 105 092


Potwierdzone przypadki #koronawirusa w Zachodniopomorskiem: 6 329 | Zgonów: 64

Potwierdzone przypadki #koronawirusa w powiecie polickim: 342 | Zgonów: 0

Data aktualizacji: 23 października 2020 roku, godzina: 10.48 | Kliknij i przeczytaj najnowsze dane


COVID-19, groźny czy nie? Nosić maseczki czy ich nie nosić?

COVID-19, czyli ostra niewydolność układu oddechowego. Wirus, który sparaliżował cały świat. Wprowadzone w marcu restrykcje sprawiły, że udało się uniknąć sytuacji, jaką obserwowaliśmy we Włoszech i Hiszpanii.


Jest pandemia czy jej nie ma?

To pytanie, które zadaje sobie coraz więcej osób. Koronasceptycy często posługują się argumentem, że skoro na ulicach nie leżą ciała zmarłych, ani żaden z ich znajomych nie zachorował na COVID-19 to choroba nie jest tak groźna, jak podaje to choćby Ministerstwo Zdrowia. Świadczyć ma o tym również fakt, że osoby zakażone koronawirusem, umierają, mając choroby współistniejące.

Osoby zmarłe na nowotwory również na ulicach nie leżą, a doskonale wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak wiele osób choruje na tego rodzaju choroby. Chorują nasi bliscy, chorują znajomi, nasi sąsiedzi.

Pandemia a podstawowa opieka

Na polską służbę zdrowia narzekaliśmy jeszcze przed pandemią koronawirusa. Ta spowodowała, że dziś, zamiast udać się do lekarza, możemy jedynie liczyć na teleporadę, czyli diagnozowanie poprzez wywiad telefoniczny. Niestety wielu z nas świadomie rezygnuje z tej formy konsultacji z lekarzem, a naszymi punktami podstawowej opieki zdrowotnej stały się apteki. Czy tak rzeczywiście powinno być? Zdecydowanie nie! Rolą lekarza jest diagnozowanie pacjenta i dobranie odpowiedniego sposobu leczenia. I tutaj należy się zgodzić z koronasceptykami, którzy uważają, że służba zdrowia pomimo stanu pandemii powinna funkcjonować. W końcu COVID-19 to nie jedyna choroba, jaka zagraża zdrowiu i życiu.

Planowe operacje i profilaktyka

Skoro o służbie zdrowia mowa, to zarówno planowane operacje, jak i działania profilaktyczne prowadzące do wczesnego wykrywania m.in. chorób nowotworowych powinny być prowadzone pomimo stanu pandemii koronawirusa. Trudno bowiem wyobrazić sobie, że całe działania służby zdrowia ukierunkowane są tylko i wyłącznie na walkę z COVID-19. Po kilku miesiącach funkcjonowania w obecnej rzeczywistości powinny zostać wypracowane odpowiednie procedury pozwalające na wykonywanie tego rodzaju operacji i prowadzenie odpowiednich działań.

Jak podkreślają lekarze onkolodzy skoncentrowanie całej uwagi na walce z wirusem Sars-CoV-2 może doprowadzić do sytuacji, w której do szpitali trafiać będą pacjenci w zaawansowanym stadium nowotworu, co z kolei będzie prowadzić to obniżenia skuteczności leczenia i zwiększenia śmiertelności.

Koronawirus, grypa sezona, angina czy zwykłe przeziębienie

Osoby, które wykazują objawy przeziębienia czy też mają podwyższoną temperaturę, powinny pozostać w domu, izolując się tym samym od otoczenia. Tyczyć się to powinno nie tylko dzieci, ale również osób dorosłych, które w obawie o komplikacje w pracy często przeziębione pracują dalej, narażając tym samym swoich współpracowników na zarażenie. I nie chodzi tutaj tylko o koronawirusa, ale przede wszystkim zbliżającą się wielkimi krokami grypę sezonową czy zwykłe przeziębienie.

Wykrywanie i eliminowanie z dużych skupisk osób chorych powinno znacząco ograniczyć rozprzestrzenianie się infekcji. Dziś koronasceptycy uważają, że testy, na których bazie potwierdza się obecność wirusa Sars-CoV-2 są niewiarygodne. Nikt z nich jednak nie kwestionuje diagnozy lekarza rodzinnego, który na bazie widocznych objawów stwierdza np. grypę sezonową czy anginę.

Czy restrykcje są zasadne, czy nie?

Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć, ponieważ o ile jedne są zasadne, o tyle inne już nie. I chyba tutaj jest największy problem. O ile w marcu spora część restrykcji była wprowadzona po omacku i można było je zrozumieć czy wytłumaczyć, o tyle teraz w październiku wiedza Ministerstwa Zdrowia na ten temat powinna stać na zdecydowanie wyższym poziomie, a co za tym idzie, powinno się wyeliminować wiele sytuacji kontrowersyjnych. Nie wychodząc daleko poza nasze podwórku, paradoksem dla wielu może być wprowadzenie tzw. żółtej strefy, czyli dodatkowych obostrzeń na terenie Szczecina z pominięciem sąsiednich powiatów – jak, chociażby powiatu polickiego. Nie jest przecież tajemnicą, że wielu mieszkańców z gminy Police, Dobra czy Kołbaskowo na co dzień pracuje w Szczecinie, a więc swobodnie porusza się pomiędzy terenem objętym żółtą strefę i tym nieobjętym dodatkowymi obostrzeniami. Skoro wprowadza się obowiązkową kwarantannę np. dla osób podróżujących z Polski do Wielkiej Brytanii, to dlaczego podobne przepisy nie funkcjonują w przestrzeni lokalnej? Trudno przejść obojętnie również wobec sytuacji, w której w osiedlowym sklepie musimy założyć maseczkę a np. na sali weselnej już nie.

Maseczki. Nosić czy nie nosić?

Jedni uważają, że maseczki chronią przed wirusem Sars-CoV-2, inni, że nie chronią. I pewnie obie strony sporu mają rację, bo jedne maseczki rzeczywiście chronią a inne nie. Wydaje się, że brakuje jasnych wytycznych ze strony Ministerstwa Zdrowia mówiących o tym, że skoro wprowadza się nakaz zakrywania ust i nosa w zamkniętej przestrzeni publicznej takiej jak np. sklepy czy galerie handlowe, to powinno się jasno określić jakiego rodzaju ma być to maseczka. Zupełnie inne właściwości będzie miała bowiem maseczka chirurgiczna, maseczka bawełniana a jeszcze inne chusta, którą również możemy zasłonić usta i nos.

O ile w marcu starano się robić wszystko, żeby ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa, nie do końca zdając sobie sprawę, w jaki sposób robić to prawidłowo, o tyle dziś po wielu miesiącach doświadczeń powinno to być jasno i precyzyjnie dookreślone.

Polityka informacyjna

Wielu koronasceptyków za obecną sytuację wini media i dziennikarzy, którym zarzuca się straszenie obywateli poprzez codzienne raportowanie o liczbie osób, u których potwierdzono obecność koronawirusa. Czy codzienne raportowanie o liczbie osób poszkodowanych i zmarłych w wypadkach samochodowych sprawiłoby, że nagle obywatele ze strachu przestaliby korzystać z samochodów? Czy informacja o wypadku lotniczym, doprowadzi do tego, że odwołamy lot na wycieczkę, zrezygnujemy z odwiedzin rodziny?

Warto pamiętać, że COVID-19 jest zagrożeniem, które może doprowadzić do ostrej niewydolności układu oddechowego. Może, ale jak podkreślają specjaliści, wcale nie musi. I tak jak jadąc samochodem, musimy pamiętać, że na drodze znajdują się inni uczestnicy ruchu, tak w naszym codziennym życiu otaczając nas inni ludzie. Dbajmy o siebie i o innych. Nie bądźmy egoistami.

Autor: Gracjan Broda