Menu

Rybakiewicz: „KOD nie walczy z władzą o władzę tylko o przestrzeganie konstytucji”

  • Gracjan Broda

Z Anną Rybakiewicz szczecińską działaczką Komitetu Obrony Demokracji, organizatorką protestów przed gmachem sądu w Szczecinie, po ogłoszeniu przez Prezydenta RP Andrzeja Dudy weta ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, rozmawiał - Gracjan Broda.

Jak odbiera Pani dzisiejszą decyzję prezydenta o zapowiedzi weta do ustaw o SN i KRS?

- Jestem zaskoczona. Liczyliśmy co prawda na weto przy ustawie o Sądzie Najwyższym, a już tym bardziej jak się okazało, że Senat procedował nad niewłaściwym dokumentem, ale przy ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa nie spodziewaliśmy się weta. Jeszcze nie wiem czy jest to wszystko planem gry zakładającym uspokojenie nastrojów społecznych na chwilę, czy jednak prezydent Andrzej Duda postanowił w końcu wybić się na niezależność. Najbliższe dni to pokażą, ja jednak w tą drugą opcję nie wierzę, choćby z racji tego, ze wówczas powinien zawetować też ustawę o ustroju sądów powszechnych, a tego nie uczynił. Niezależnie jednak od prawdziwych zamiarów i przyczyn zawetowania dwóch z trzech ustaw niszczących wymiar sprawiedliwości w Polsce, został zdobyty pierwszy przyczółek w walce o utrzymanie ładu demokratycznego w Polsce i na pewno go nie oddamy. I z tego się cieszę, i to uznaję za sukces i nagrodę za półtoraroczną walkę. I żebym została dobrze zrozumiana – KOD nie walczy z władzą o władzę tylko o przestrzeganie konstytucji, o szanowanie najważniejszych wartości i praw Polek i Polaków. A prawo nie niezależnego sądu jest fundamentalną wartością cywilizowanych społeczeństw.

Czyli można śmiało powiedzieć, że organizowne w kraju pikiety miały znaczący wpływ na decyzję Prezydenta?

- Zdecydowanie, zakładając oczywiście że jest to decyzja prezydenta. Niezależnie jednak od tego gdzie znajduje się ośrodek decyzyjny można stwierdzić, że PiS przeliczył się w swoich kalkulacjach – po pierwsze zakładając, że kwestie sądownictwa nie zainteresują na tyle Polaków, by tak tłumnie wyszli na ulice, a po drugie licząc, że zamordowanie jednego z elementów trójpodziału władzy w Polsce przeprowadzone w ekspresowym tempie tuż przed wakacjami zastanie ludzi na urlopach i wyjazdach. A protestujących na ulicach i placach jest coraz więcej. Nie tylko w Warszawie, gdzie codziennie zbierają się dziesiątki tysięcy ludzi najpierw pod Sejmem, potem pod Sądem Najwyższym i Pałacem Prezydenckim. Wyszli też ludzie w całej Polsce, w dużych miastach, ale też małych miastach powiatowych. Pierwszy raz od bardzo dawna uaktywnili się ludzie młodzi. Żyjemy w systemie globalnym, ludzie wymieniają się informacjami i mają świadomość, że przejęcie przez polityków całego wymiaru sprawiedliwości jest zburzeniem najważniejszego fundamentu demokracji. Młodzi ludzie, którzy urodzili się po 89 roku nie chcą być wyzywani od potomków agentów, komunistów itp., tylko dlatego że skorzystali ze swojego konstytucyjnego prawa do wyrażenia własnych poglądów. Desperackie zachowanie posłów partii rządzącej, wykrzykiwane w panice wyzwiska osiągnęły efekt zupełnie odwrotny od zamierzonego. Można stwierdzić, że skandaliczny tryb procedowania ważnych ustaw w państwie i aroganckie zachowanie parlamentarzystów koalicji rządzącej uruchomiło społeczeństwo i zapoczątkowało potężny ruch protestu, który trudno będzie teraz zatrzymać. A już na pewno tej obudzonej świadomości nie da się cofnąć.

Czy zapowiedź weta ze strony Andrzeja Dudy oznacza koniec manifestacji pod budynkami sądów? Czy protesty te będą kontynuowane do czasu zakończenia reform polskiego sądownictwa?

- Trudno w tej chwili na gorąco przewidzieć ciąg dalszy protestów. Przypominam, że akcja „Łańcuch światła”, polegająca na stawianiu światełek pod budynkami sądów została zapoczątkowana przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”. Czekamy na ogólnopolskie ustalenia. Dziś na pewno spotykamy się na Pl. Solidarności o godzinie 21.00. Scenariusze też piszą sami obywatele. Od nich odbieram dziś prośby, żeby nie kończyć akcji. Czekamy na ogólnopolskie ustalenia. Dwie zawetowane ustawy nie są ostatecznym zwycięstwem, walczyliśmy o trzy weta, ponieważ ustawa o systemie sądów powszechnych pozwala ministrowi i prokuratorowi generalnemu na mianowanie prezesów sądów. Na przykładzie obsady sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie mamy wątpliwości, że to nie czynnik fachowości i merytoryczności będzie decydował o nominacjach lecz uległość sędziów wobec władzy. Półtora roku rządów PiS nauczyło nas też że trzeba być przygotowanym na różne scenariusze. W sali plenarnej Sejmu trwa remont, ale wiemy, że sala kolumnowa jest przygotowana do obrad. Sejm może odrzucić weto prezydenckie większością 3/5 przy obecności co najmniej 230 posłów. Marszałek Sejmu w każdej chwili może zwołać nadzwyczajne posiedzenie Sejmu. Parlament może też równie szybką ścieżką jak ostatnio kolejny raz przeprowadzić lekko zmienione ustawy przez cały proces legislacyjny. Zdajemy sobie z tego wszystkiego sprawę i nie damy uśpić naszej czujności.

Czy Komitet Obrony Demokracji popiera reformę sądownictwa? Jeżeli tak to jak miałaby wyglądać, a jeżeli nie to dlaczego?

- Ludzie zgromadzeni w Komitecie Obrony Demokracji są takimi samymi Polakami jak każdy inny, z takimi samymi problemami. Każdy z nas widzi potrzebę reformy sądownictwa, ale to nie my - ruch protestu będziemy dyktowali nowe przepisy. Domagamy się natomiast szerokich konsultacji przy przeprowadzaniu tej reformy ze wszystkimi środowiskami prawniczymi, prawniczymi korporacjami zawodowymi, stowarzyszeniami i organizacjami okołoprawniczymi, które na co dzień uczestniczą w procesie egzekwowania prawa i wymierzania sprawiedliwości.

Dziękuję za rozmowę.

- Dziękuję.

Autor: Gracjan Broda, Foto: Gracjan Broda



Napisz komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Regionalny Portal Informacyjny

Adres redakcji: ul. Piaskowa 102/4, 72-010 Police
Nr rejestru: 909

tel. 796 142 364

kontakt z redakcją