Menu

„Niemiecki bękart” Camilla Lackberg

  • Gracjan Broda

Książki Camilli Lacberg sprzedają się tak dobrze, że kiedy po „Kaznodziei” chciałam kupić „Syrenkę”, okazało się, że ostatni egzemplarz został sprzedany i „jak nie ma na półce, to nie ma!”. Wystraszyłam się zniecierpliwionej moją dociekliwością pani z obsługi i nie ośmieliwszy się nawet zapytać, czy może w najbliższym czasie będzie, kupiłam „Niemieckiego bękarta”.

Może to i lepiej, bo uważam, że z trzech przeczytanych przeze mnie części sagi kryminalnej, to właśnie „Niemiecki bękart” jest najlepszy. Zawiera w sobie to wszystko, co w kryminałach lubię najbardziej – tajemnice rodzinne, dziwne, stare przedmioty znalezione przypadkiem na strychach czy w piwnicach, które w tym przypadku akurat, są pamiątką z czasów II wojny światowej.

Erica, podczas porządkowania strychu, znajduje pamiętniki swojej zmarłej już matki, śpioszki niemowlęce z plamą przypominającą krew i medal, jaki hitlerowcy przyznawali niemieckim żołnierzom za zasługi wojenne. Chcąc się dowiedzieć czegoś więcej na temat tej dziwnej pamiątki, główna bohaterka zwraca się o pomoc do spokojnego nauczyciela historii, którego pasją jest II wojna światowa. Wkrótce nauczyciel zostaje zamordowany. Wszystko wydaje się absurdalne i niezrozumiałe – zarówno śmierć nauczyciela jak i przedmioty znalezione na strychu a przede wszystkim to, że wydaje się jakby śmierć starszego pana miała coś wspólnego z wydarzeniami sprzed sześćdziesięciu lat. Niczego nie wyjaśniają też pamiętniki Elsy z czasów wojny, bo młoda wówczas dziewczyna pisała o zwykłych, codziennych sprawach, tak jak każda nastolatka prowadząca dziennik. Ponadto notatki Elsy urywają się nagle i nic nie wskazuje na to, że gdzieś powinny się znajdować kolejne zeszyty. Lektura pamiętników sprawia, że Erica dostrzega coś, o czym nie wiedziała, bo nie mogła wiedzieć – jej matka, która zawsze była wobec niej oschła, zimna i nieprzystępna kiedyś była osobą pełną ciepła, radości i życzliwości. Co się stało, że ta urocza dziewczyna stała się zupełnie inną osobą – to kolejna tajemnica. Tytuł, wbrew pozorom, niewiele sugeruje.

Poza warstwą fabularną jest w powieści kilka ciekawych wątków obyczajowych – współczesnych i historycznych.

W warstwie historycznej Lacberg przedstawia podzielone społeczeństwo szwedzkie –część tego społeczeństwa pomaga uchodźcom z krajów okupowanych przez III Rzeszę przedostać się do Szwecji, której udało się zachować neutralność, innym podoba się polityka Niemiec w stosunku do państw okupowanych a przede wszystkim do ludności żydowskiej.

W warstwie współczesnej Szwecja, która zawsze kojarzyła się z krajem przyjaznym i dla swoich obywateli i dla cudzoziemców, przeżywa swoje problemy np.: odradzające się ruchy nazistowskie, niechęć do cudzoziemców, ambiwalentny stosunek do par homoseksualnych.

W „Niemieckim bękarcie” interesujący jest wątek życia małżonków, borykających się z chorobą alzheimera. Choroba, która rozpoczyna się niewinnie od zapominania kluczy, niedomykania szafek (ot, zwykłe przemęczenie, przejdzie, trzeba tylko brać witaminy) powoli rujnuje życie człowieka i jego najbliższych. Przerażające i fascynujące zarazem jest to, że Britta zapominając coraz częściej o życiu obecnym, wyłączając się niejako z niego, coraz wyraźniej przypomina sobie to, co działo się kilkadziesiąt lat temu. Dramat kochającego męża jest ogromny, a wzrusza tym bardziej, że jest to postać, o której nie można myśleć bez ciepłych uczuć.

Co mi jeszcze się podobało?

Miłe zaskoczenie – Mellberg się zmienia! Pod wpływem przykrych doświadczeń z poprzednich części sagi, dzięki przemiłej pani instruktorki salsy i psa Ernesta, staje się naprawdę sympatycznym facetem. Podoba się swojej nowej przyjaciółce, pies go uwielbia, więc on sam zaczyna akceptować siebie, co sprawia, że i czytelnikowi przestaje przeszkadzać jego „pożyczka”. Z coraz większą uwagą i empatią zaczyna obserwować życie córki Risy i jej partnerki, uczestniczy w porodzie i chyba zaczyna rozumieć wartość prawdziwych uczuć oraz to, że nie poddają się one taki ograniczeniom jak wiek, płeć czy konwenanse.

Autor: Monika Golańska

Regionalny Portal Informacyjny

Adres redakcji: ul. Piaskowa 102/4, 72-010 Police
Nr rejestru: 909

tel. 796 142 364

kontakt z redakcją