Menu
reklama:

Hydrierwerke Politz - Historia Fabryki Benzyny Syntetycznej

  • Gracjan Broda

Dziennik Policki rozpoczyna cykl artykułów poświęconych historii naszego regionu. Pierwszym tematem, który chcielibyśmy nieco przybliżyć jest Fabryka benzyny syntetycznej Hydrierwerke Politz AG, która funkcjonowała w Policach w latach 1940–1945, czyli w okresie II Wojny Światowej dostarczając paliwo na potrzeby hitlerowskiej armii.

W drugiej połowie 1937 niemiecki koncert I.G. Farben Industrie rozpoczął budowę dwunastu fabryk benzyny syntetycznej, bazujących na technologii opracowanej przez Friedricha Bergiusa, nagrodzonego w 1931 roku nagrodą Nobla, za proces uzyskiwania benzyny syntetycznej z węgla.

Hydrierwerke Politz była największą spośród wszystkich fabryk produkujących benzynę syntetyczną na bazie węgla, wybudowaną przez koncern. Budowa fabryki w 1937 roku mogła o tyle dziwić, że wytwarzanie w ten sposób paliw było bardzo kosztowne. Z 7 ton węgla otrzymywano zaledwie 1 tonę paliwa. Należy sobie zadać pytanie, dlaczego mimo tak ogromnych kosztów Niemcy zdecydowali się na budowę aż tylu fabryk. Być może Adolf Hitler, w ten właśnie sposób, przygotowywał się do II Wojny Światowej, zabezpieczając produkcję paliwa niezbędnego do samolotów, czołgów oraz innych pojazdów militarnych.

Fabryka wybudowana za blisko 2 mld marek, ulokowana została na trasie kolejowej pomiędzy Trzebieżą i Szczecinem, na terenie 1 500 hektarów, z czego zwarte zabudowania sięgały rzędu 200 ha. Rozpoczęta we wrześniu 1939 roku wojna, zdecydowanie przyspieszyła tę inwestycję, ponieważ do tego czasu w Policach pracowali jedynie zatrudniani na zasadzie kontraktów najemnicy z Czech, Słowacji, Bułgarii, Rumunii oraz pracownicy z Niemiec.

Darmowa siła robocza, pozwoliła na jeszcze większe możliwości przerobowe fabryki. Dwanaście fabryk było w stanie rocznie wyprodukować około 2 mln ton różnorakiego rodzaju paliwa, od okrętowego poprzez lotnicze. W latach 1943-44 produkcja ta wzrosła aż czterokrotnie i wynosiła od 7-8 milionów ton rocznie. Jak pokazała historia, w paliwo z Hydrierwerke Politz, zaopatrywana była hitlerowska armia walcząca na różnych frontach podczas II Wojny Światowej. Zasoby polickiej fabryki pokrywały około 30% zapotrzebowania armii niemieckiej na paliwa.

W Hydrierwierke Politz nie marnowało się nic. Wszystkie uzyskiwane produkty uboczne, znajdowały swoje zastosowanie. I tak oprócz paliwa policka fabryka produkowała m.in. smary oraz oleje.

Produkcja na poziomie 80 000 ton wysokiej jakości paliwa lotniczego, zmusiła aliantów do podjęcia działań w celu likwidacji, tego jakże wydajnego kombinatu chemicznego. Pierwsze bombardowanie nastąpiło w nocy z 12/13 maja 1943 roku. W sumie lotnictwo alianckie przeprowadziło 23 bombardowania fabryki benzyny syntetycznej w Policach.

- Największe nastąpiło 19 stycznia 1945 roku w ramach ofensywy zimowej z nad Wisły. Najpierw o godzinie 22:00 następnie o 24:00 przeprowadzono wielkie bombardowanie Polic, w którym udział wzięło blisko 1200 alianckich samolotów. To właśnie po tych bombardowaniach z 19 stycznia Hydrierwerke Politz przestało istnieć - opowiadał w filmie dokumentalnym „Synteza” Ignacy Kąkolewski więzień obozu pracy w Policach.

Ostatnie bombardowanie miało miejsce 8 lutego 1945 i trwało ponad 8,5 godziny. Udział w lutowym ataku wzięło niespełna 1 000 alianckich samolotów.

W okolicy fabryki ulokowano kilka obozów pracy, w których jak podają źródła historyczne, mogło przebywać nawet do 30 tyś. pracowników przymusowych różnych narodowości, w tym ponad 15 tyś. stanowili Polacy. Na skutek wycieńczenia, przepracowania, chorób oraz w wyniku zamordowania, zginęło blisko 13 tyś. osób.

- Trzymam jako pamiątkę swój numer obozowy jako aresztowany w obozie w Policach miałem numer 6002. Zresztą człowiek tam nie istniał. Istniał numer i wyłącznie numer – powiedział w filmie dokumentalnym „Synteza” Ignacy Kąkolewski więzień obozu pracy w Policach.

Wokół fabryki powstało też wiele mitów, których nie udało się jak do tej pory ani potwierdzić, ani zanegować. Jednym z nich jest informacja, jakoby w polickiej fabryce, miałaby być produkowana „ciężka woda”, mająca służyć do produkcji bomby atomowej, o której marzył Adolf Hitler. M.in. aby zapobiec tego typu działaniom, alianci wysłali jednostki specjalne, aby zniszczyły fabrykę izotopu Vemork w Norwegii, w miejscowości Rjukan. Niemcy po tych atakach postanowili przenieść zasoby „ciężkiej wody” na terytorium Niemiec, jednak nigdy im się to nie udało.

Ciężką wodę oddziela się w procesie powolnej elektrolizy. Podczas tego procesu wodór i tlen uchodzą z elektrod, natomiast tlenek deuteru pozostaje w naczyniu. Z elektrolizy 100 000 litrów wody uzyskuje się około 1 litra ciężkiej wody, co sprawia, że jej otrzymanie jest bardzo kosztowne. Police z racji swojego bliskiego dostępu do Odry wydawać by się mogły idealną lokalizacją. Na pytanie, czy tak właśnie było, odpowiedzi nie poznamy być może nigdy.

Pojawiają się również sygnały o podziemnych korytarzach, które miałyby prowadzić przez Szczecin aż do Berlina. Świadczyć o tym może, między innymi fakt zamiłowania Niemców do podziemnych zabudowań, których nie brakuje w Hydrierwerke Politz.

Dziś, po fabryce pozostały jedynie widoczne na fotografiach ruiny:

Autor: Gracjan Broda, Foto: Gracjan Broda


ZOBACZ TAKŻE:



Komentarze  

 
#1 pawel 2016-01-23 20:01
witam :)

chcialbym dowiedziec sie gdzie znajduje sie lokacja na trzecim zdjeciu od konca? jakies wejscie w tunel i te zamkniete drzwi gdzies na srodku galerii.

bardzo dziekuje za info :)

pozdrawiam


pawel
Cytować
 

Napisz komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Regionalny Portal Informacyjny

Adres redakcji: ul. Piaskowa 102/4, 72-010 Police
Nr rejestru: 909

tel. 796 142 364

kontakt z redakcją