Menu
nasi blogerzy:

„Poza trybem… ordynacja w wyborach samorządowych”

  • Gracjan Broda

W ubiegłym tygodniu polityczny Szef Wszystkich Szefów w Polsce zapowiedział zmiany w ordynacji wyborczej w wyborach samorządowych. Zapewne tak się stanie, bo co On powie, to się zdarzy...

Użył do tego dwóch zgrabnych słów-kluczy

Pierwszy „Fałszowanie wyborów” – ma uzasadniać przezroczyste urny, kamery w lokalach wyborczych. Z punktu widzenia techniki przeprowadzania wyborów, jest to rzecz do zaakceptowania. Choć samo uzasadnienie „obrona przed fałszowaniem”, co może sugerować, że coś w ostatnich latach fałszowano, jest moim zdaniem daleko posuniętym nadużyciem i sprytnym zabiegiem socjotechnicznym, który kieruje uwagę ludzi na mityczne „fałszowanie”, a nie na to co najistotniejsze – na zmianę sposobu wyboru przedstawicieli do rad gmin, czyli odejście od jednomandatowych okręgów wyborczych. I tu drugie słowo-klucz, otwierające wszystkie bramy – „nadużycia” – (...) jednomandatowe okręgi w wyborach samorządowych, To są okręgi gdzie mamy do czynienia często z nadużyciami".

Co to są jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach do rady gminy na przykładzie Polic? (wybory większościowe)

Police podzielone są na 21 niewielkich obszarem okręgów, w których mieszkańcy dokonują wyboru swojego przedstawiciela do Rady Miejskiej. Głosują bezpośrednio na kandydatów. Ten, który uzyska najwyższe poparcie, zostaje radnym. Kandydatem może zostać każdy, nie musi być zgłaszany przez partie polityczne albo ugrupowania lokalne. Może się zgłosić sam, może być zgłoszony np. przez grupę sąsiadów, działaczy osiedlowych itd.

Mieszkańcy głosując na konkretnego człowieka oceniają jego program, dorobek, to, czy budzi zaufanie, to czy ma wiedzę, doświadczenie, „wrażliwość społeczną”. Jednocześnie wyborcy dając głos temu konkretnemu człowiekowi, nakładają na niego konkretną odpowiedzialność, a po upływie kadencji mają pełne prawo rozliczyć tego kandydata z jego dokonań. A poprzez to ocenić – czy jest dobry, czy zły, skuteczny, czy nie. Sprawny, uczciwy i czy dotrzymał słowa.

Jakie najprawdopodobniej będą wybory po zmianie ordynacji w Policach? (wybory proporcjonalne)

Wszystko wskazuje na to, że wrócimy do starego modelu, wyborów proporcjonalnych, gdzie głosuje się de facto na listy partyjne, a nie na konkretnych ludzi. Gdzie o obsadzie kandydatów do wyborów decydują szefowie ugrupowań politycznych. Czyli bardziej niż zasługi na polu lokalnym dla miasta i jego mieszkańców, liczą się zasługi dla ugrupowania, partyjna lojalność. Wyborcy głosując na konkretnych ludzi na liście nie mają pewności, że osoba, której dali swój głos, zostanie ich przedstawicielem nawet w sytuacji, gdy ugrupowanie, z którego listy startuje ich faworyt wygra te wybory. Ale to co opisałem, to różnice techniczne. Istnieją sprawy ważniejsze, które wpływają na budowanie społeczeństwa obywatelskiego, umacniają poczucie wspólnoty i przywiązania do swojego lokalnego podwórka.

Mieszkaniec - wyborca

Mieszkaniec sam najlepiej wie, co dla niego jest najlepsze i najważniejsze oraz jak ma wyglądać miejsce, w którym chce żyć. Naturalnym jest to, że wybierze on takiego radnego, który spełni jego oczekiwania. Będzie godny zaufania, a swoją dotychczasową działalnością da dowód, że jest w stanie skutecznie i sprawnie realizować swój program i oczekiwania mieszkańców. Głosowanie bezpośrednio na tego kandydata, daje mu, przyszłemu radnemu, silniejszą pozycję wobec burmistrza. Taki radny, w „negocjacjach” w sprawie swojego osiedla, ma za sobą bezpośrednie głosy wyborców, swojego osiedla. To niesłychanie silne narzędzie, bezpośredni mandat od wyborców.

Mieszkaniec - radny

W wyborach bezpośrednich (jednomandatowych) radny jest jak saper. Jedno zdarzenie może sprawić, że utraci zaufanie mieszkańców i więcej wyborów nie wygra. Dlatego wybrany bezpośrednio radny cały czas musi wypełniać swoją funkcję. Przez całą kadencję zapracowywać na dalsze zaufanie, spłacać kredyt poparcia jaki mu udzielono. W tym modelu nie da się przesiedzieć trzy lata kadencji „biorąc dietę”, a dopiero w ostatnim roku się uaktywnić i liczyć na ponowny wybór. To naturalny sposób „wymuszania”, wzbudzania aktywności radnego i zmuszanie go do wysiłku, by jego aktywność była skuteczna.

W wyborach pośrednich (proporcjonalnych), może się „schronić” na liście wyborczej i mimo utraty zaufania mieszkańców, zostać radnym, bo na jego mandat radnego „zapracuje” cała lista.

Na koniec...

Jestem radnym 15 lat. Wybierano mnie zarówno w proporcjonalnej, jak i większościowej ordynacji. Znam mechanizmy, wiem jak to działa.

Ale jako radny Polic, mieszkaniec Polic, człowiek, dla którego dobro i rozwój Polic jest realną potrzebą i celem, a nie socjotechnicznym trickiem, zdecydowanie wolę wybierać i być wybieranym bezpośrednio przez mieszkańców. To daje siłę do działania i poczucie ogromnej odpowiedzialności za właściwe wykonywanie powierzonego przez wyborców zadania i... jest bardziej demokratyczne, bo daje mieszkańcom większą kontrolę nad radnym.

PS – przeciwnicy wyborów bezpośrednich używają argumentu (patrząc na polickie podwórko), że wybory większościowe są niereprezentatywne (17 radnych GRYF-a, 4 z pozostałych ugrupowań).

To ja odpowiadam – nie ocenia się skuteczności metody po jednych wyborach, kiedy wszyscy uczyli się jak to działa. Oceńcie to po trzech kadencjach.

A jeżeli chcecie by wyniki wyborów były bardziej reprezentatywne – zapracujcie na poparcie, zdobądźcie zaufanie, a zostaniecie wybrani. Trzeba pracować, ze nie zmieniać zasady „pod siebie”.

Autor: Grzegorz Ufniarz

Napisz komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Regionalny Portal Informacyjny

Adres redakcji: ul. Piaskowa 102/4, 72-010 Police
Nr rejestru: 909

tel. 796 142 364

kontakt z redakcją